Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 grudnia 2015

Radosnych Świąt Bożego Narodzenia..

Wiersz staroświecki
Pomódlmy się w noc betlejemską,
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania
By wszystko nam się rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki
I oby w nas złośliwe jędze
Pozamieniały jak owieczki
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki
By anioł podarł każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego
Kładąc na serce pogmatwane
Jak na osiołka – kompres śniegu
Aby się wszystko uprościło,
Było zwyczajne, proste sobie,
By szpak pstrokaty, zagrypiony
Fikał koziołki nam na grobie.
Aby wątpiący się rozpłakał 
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska cichych, ufnych,
Jak ciepły pled wzięła na ręce.
/Ks. Jan Twardowski/

Tego Wam moi czytelnicy życzę -  na Czas Wigilii Bożego Narodzenia. 
Niech słowa Ks.Twardowskiego się spełnią. 
A od siebie dorzucam kartkę.







sobota, 3 stycznia 2015

Pytania...

Poświąteczna ankieta

Modne są teraz ankiety, dlatego i my spróbujmy ułożyć sobie ankietę poświąteczną.
Zapytajmy sami siebie: Jaki był nasz stosunek do świąt?
Co w czasie świat skorzystaliśmy dla swojej duszy?
Jaki wysiłek włożyliśmy w przygotowanie świątecznego stołu, a jaki w przygotowanie do świąt samych siebie ( w myśl Św. Pawłowa: Przyobleczcie się w nowego człowieka)?
Czy święta przeżywaliśmy czy przeżuwalićmy?
(...) Czy - kiedy śpiewamy słowa kolędy:"A Słowo ciałem się stało i mieszkało między nami - rozumiemy ich realizm? Czy czasem nie wydaje się nam, że Słowo ciałem się stało i mieszkało poza  nami.
/J.Twardowski - Kilka myśli o Bożym Narodzeniu/



piątek, 2 stycznia 2015

Nadzieja...

Mieć nadzieję

Mieć nadzieję to wierzyć, że jest Bóg i nie ma sytuacji trudnych ani beznadziejnych.
 Są tylko doświadczenia, drogi, jakimi nieraz trudno iść.
Mieć nadzieję w Bogu to mieć nadzieję, że On jest i jesteśmy w rękach miłującego nas Ojca.
Życzę nadziei wszystkim, i tym, którzy ja mają - by mieli jeszcze większą - i tym, którzy mają malutką nadzieję, tak malutką, jak maleńki był Mesjasz w żłóbku.
/J.Twardowski - Kilka myśli o Bożym Narodzeniu/




czwartek, 1 stycznia 2015

Kochanie...

Okulary Symeona

Symeon miał objawienie. Usłyszał, że w jednym z chłopców wnoszących do Świątyni odnajdzie Mesjasza. Ilu chłopców wnoszono za jego czasów do Świątyni? (...) Na każdego patrzył w duchu wiary, nadziei             i  miłości. Na każdego patrzył w duchu miłości, dlatego że w każdym spodziewał się zobaczyć Jezusa. 
Jakże nam przydałyby się takie okulary Symeona!
Dlaczego tęsknimy za tym, żeby ktoś nas kochał? Dlatego, że ten kto nas kocha, odnajduje w nas coś dobrego. Nieraz widzimy w sobie samo zło, ale ten kto nas kocha, dopatrzy się dobra jakie pragnie w nas obudzić. 
Obyśmy umieli spojrzeć na każdego człowieka oczami Symeona i doszukać się w nim czegoś najlepszego...
/J.Twardowski - Kilka myśli o Bożym Narodzeniu/

Pozostając w klimacie bożonarodzeniowym, skrót bombek płaskich.


środa, 17 grudnia 2014

Czuwanie...

Czuwać i czekać.
     "Uważajcie i czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy ten czas nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył  swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał" (Mk13,13-34).

     Czy przypadkiem każdy z nas nie przypomina trochę opuszczonego domu? Może Pan nas opuścił, tak jak dom, i odjechał daleko. Sprawdza naszą wiarę, nadzieję i miłość. Nie widać Go ani w górze, ani na dole, ani wysoko, ani nisko. Zostaliśmy sami.
     Jak często porzucają nas ludzie, którzy mieli prowadzić do Boga. Rodzice umierają, przyjaciele zawodzą, ksiądz nie ma czasu - podobny do odźwiernego, który zasnął. Jednak samotność jest potrzebna. I nie można nikogo obwiniać, że pomaga nam być samotnym.
     Musimy czuwać, oczekiwać na Jezusa.
/J.Twardowski - Kilka myśli o Bożym Narodzeniu/




niedziela, 14 grudnia 2014

Radość...

Radować się w Bogu
Zwykle przed świętami Bożego Narodzenia tyle mówimy o radości. Nasze ręce bolą od pisania "Życzę ci radosnych świąt". Wymyślamy prezenty, żeby dzieci skakały z radości. Zaproszeni na wigilię, gotowiśmy biec jak Matka Boska, nie tylko w góry, aby radować się z domownikami, dziećmi, rodziną. Czy jednak umiemy radować się  w Bogu?
/J.Twardowski - Kilka myśli o Bożym Narodzeniu/